czwartek, 13 września 2012

Byłem żuawem

Wznoszony w latach 1854-1856 na Sekwanie most Pont de l'Alma (ten sam, pod którym w 1997 roku zginęła księżna Diana) otrzymał nazwę na cześć zwycięskiej bitwy, jakie wojska francusko-brytyjsko-tureckie stoczyły z armią rosyjską 20 września 1854 roku na Krymie, nad rzeką Alma. W bitwie wsławiła się formacja żuawów, piechoty powołanej w armii francuskiej w 1830 roku wzorem algierskiego plemienia Zouaoua. Żuawi pojawili się również powstaniu styczniowym.


Na filarach mostu stanęły cztery figury żołnierzy formacji związanych z bitwą – artylerzysty, grenadiera, piechura oraz właśnie żuawa.


Twórcą rzeźby przedstawiającej żuawa był Georges Diebolt. Żołnierzem uwiecznionym w posągu był André-Louis Gody (1828-1896).


W latach 197-1974 most zbudowano na nowo. Z czterech żołnierskich figur na dawnym miejscu pozostawiono tylko mającą 5,2 metra wysokości kopię żuawa, pozostałe trafiły w inne miejsca. Do czasu zmiany żuaw pełnił rolę wodowskaza. Było źle, gdy woda docierała do stóp.


W styczniu 1863 roku mieszkający od roku w Krakowie Francuz François de Rochebrune stworzył walczące w powstaniu styczniowym oddziały żuawów śmierci. Nazwa odzwierciedlała bojowe oddanie żołnierzy tej elitarnej formacji.


Co do mojego bycia żuawem, to w latach 1991-1993 byłem drużynowym 2 Olsztyńskiej Męskiej Drużyny Harcerskiej „Żuawi”. Pomysłodawcą nazwy założonej w 1989 roku drużyny był Jarek Kowalczyk.