środa, 8 maja 2013

Dolny Śląsk i okolice (5)

Jeśli teraz jest godzina piętnasta, to jesteśmy w Polsce. W piątym dniu peregrynacji po Dolnym Śląsku byliśmy na górze, w dziurze, po środku, w Polsce, w Czechach (trzy lub cztery razy) i jednym kołem samochodu w Niemczech. Najtrudniej było zobaczyć to, co największe, czyli Kopalnię Węgla Brunatnego Turów. Duża dziura, ale dość sprytnie ukryta za drzewami.