niedziela, 27 sierpnia 2023

Smutno mi, Grzegorzu

To jedyna autorska piosenka, jaką zespół The Yardbirds nagrał na płytę „Having a Rave Up with the Yardbirds” wydaną w listopadzie 1965 roku. Reszta to standardy i covery. Ale jaka!



„Still I’m Sad” to perełka, nawet na tle tych wszystkich świetnych piosenek z połowy lat 60. Jej autorami są Paul Samwell-Smith oraz Jim McCarty. Tekst jest dość oryginalny jak ten moment rozwoju poezji rockowej, ale o nim za chwilę. „Still I’m Sad” kochamy przede wszystkim za frapujące opracowanie muzyczne. To by się papież Grzegorz I zdziwił, gdyby usłyszał, co po prawie czternastu wiekach od opracowania przez niego zasad chorału (nazwanego później na jego cześć gregoriańskim) można wycisnąć z tej formy muzycznej. Dodatkowym smaczkiem jest udział w nagraniu Giorgia Gomelsky’ego, urodzonego w Tbilisi menadżera muzycznego, który był producentem całego albumu. Jego niski głos wpleciony w chorał to jednak mylny trop – chorał gregoriański to tradycja Kościoła zachodniego, a Gruzja to prawosławie, w którym muzyka liturgiczna poszła innymi torami.


Obiecany tekst, w moim tłumaczeniu, do którego przymierzałem się od wielu, wielu lat…

Spójrz na gwiazdy, co z nieba lecą wprost w nas
Wolno gasną, całują łzy twe, gdy łkasz
Spójrz na wiatr, co łagodnie tak strąca włosy twe
Spójrz na deszcz, co w niełasce skrył się, smutno mi

Moje łzy obracają się ciągle w proch
Dzień je suszy, a gubią się w każdą noc
Dziś to wiem, że w moje serce czas dmie ten wiatr
Niechaj pada, gdy wszystko dzieli nas, smutno tak
Smutno mi, och, smutno tak

Olsztyn, 23-27.08.2023



Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

sobota, 26 sierpnia 2023

Piękno perkusji Hajdasza

Jak uczcić dzisiejszą 80. rocznicę urodzin Tadeusza Nalepy? Najlepiej pójść na koncert zespołu Rita Pax, który zawitał do Olsztyna z materiałem z ubiegłorocznej płyty „Piękno. Tribute to Breakout”.


Tribute nie oznacza w tym przypadku klonowania. Osoby wrażliwe na odstępstwa od oryginałów nie powinny się do tego zbliżać. „Gdybyś kochał, hej” podane w sosie Joy Division tylko dla odważnych.

Zagrali całą płytę, choć w innej kolejności.


„Gdzie chcesz iść”
„Gdybyś kochał, hej”
„Przemijanie”
„Piękno”
„Stare dusze” (utwór własny)
„Kiedy byłem małym chłopcem”
„Poszłabym za tobą”


„Dzień się zwęgla”
„Pomaluj moje sny”


„Dziwny weekend”
„Modlitwa” (dołączył Wojciech Waglewski, który zaśpiewał i zagrał, nie bez początkowych problemów technicznych, co przypomniało mi olsztyński koncert Nalepa-Urbaniak z 1994 roku, z Michałem Urbaniakiem zajętym głównie poprawianiem przystawki do skrzypiec)


„Oni zaraz przyjdą tu” (tu Wagiel „tylko” zagrał)


„Gdybyś kochał, hej” (bis)


Wystąpili dziś w składzie (od lewej):
- Paweł Zalewski – gitara, śpiew
- Katarzyna Piszek – instrumenty klawiszowe, śpiew
- Paulina Przybysz – śpiew, wiolonczela
- Piotr Zalewski – gitara basowa, śpiew
- Wojciech Waglewski – gitara, śpiew
- Hubert Gasiul – perkusja.


Hubert Gasiul zastąpił Jerzego Markuszewskiego, który dziś miał wystąpić na Męskim Graniu. Piszę: „miał”, bo koncert w Żywcu został przerwany z powodu załamania pogody (a u nas deszcz i burza grzecznie wystąpiły trzy godziny przed koncertem). Mieliśmy dzięki tej zmianie w składzie magiczny czynnik w postaci perkusji zmarłego w 2015 roku Józefa Hajdasza, którą Hubert kupił w tajemniczo-banalnych okolicznościach od kogoś, kto współpracował jako kierowca z muzykami Breakoutu.

piątek, 25 sierpnia 2023

Serce pika do Bukartyka

To już mój czwarty koncert Piotra Bukartyka. Jak widać, nie mam dosyć.


Tak dalece mi mało słuchania syna Romana i Janiny, że wolałem pójść do Sowy na Bukartyka niż do odległego raptem o 200 metrów Amfiteatru im. Czesława Niemena na Vadera. W efekcie szatańskie wersety Petera mieszały się z „Szampańskimi wersetami” Piotra. Na szczęście tylko w chwilach, gdy nie grał towarzyszący Bukartykowi zespół Ajagore, który też potrafi przyłożyć.

Piotra od Petera wolało jakieś 200 osób, w tym m.in. przedstawiciele olsztyńskiego środowiska muzycznego, którzy zasiedli w pierwszym rzędzie. Widząc ich i rozpoznając, Bukartyk zdecydował się, że jednak nastroi Pelagię, czyli swoją nową gitarę. Miły gest z jego strony.

Ocalone dla potomności (i ewentualnie dla czynników śledzących poczynania wywrotowców dających fatalny przykład dla młodzieży) dwa fragmenty. Po pierwsze pieśń z cytatem z Jana Kaczmarka. „Bilans (44 lata później)”. Zero wątpliwości.


Po drugie „Qrwa, qrwa”. Też nie wiecie, co macie robić?


Jutro Piotr Bukartyk poprowadzi na Campusie Polska warsztaty pisania piosenek (songwritingu, jak wolicie). Niestety, nie mieszczę się w targecie wiekowym Campusu…