sobota, 5 listopada 2022

Wioska z fajką w zębach

Na Malcie kręcono sporo filmów, że wymieńmy takie dzieła, jak „Aleksander” (2004), „Kod da Vinci” (2006), „Komandosi z Navarony” (1978), „Midnight Express” Parkera (1978) „Troja” (2004), bondowski „Szpieg, który mnie kochał” (1977), prawie bondowski „Nigdy nie mów nigdy” (1983), „Piraci” Polańskiego (1986) i oczywiście „Gladiator” (2000).

Chyba wszystkie widziałem. Dla odmiany na pewno nie widziałem komedii „Popeye”. Czy film wyreżyserowany przez Roberta Altmana, z udziałem Robina Williamsa (ba, gra tu nawet Klaus Voormann) i z muzyką Harry’ego Nilssona może być nudny? Widać może, skoro jest. Przynajmniej dla mnie. Zbudowaną specjalnie na potrzeby filmu w północno-zachodniej części wyspy wioskę warto jednak zobaczyć. Najlepiej z góry.


Dojazd jest malowniczy…


…a na końcowym odcinku, jak na Maltę, nawet dość dziki.

Architektura godna komiksowej postaci, jaką jest marynarz Popeye.

Skoro marynarz, musi być słona woda.

Do wioski można odpłatnie wejść, ale mam nieodparte wrażenie, że lepiej wygląda z klifu. Oczywiście niebezpiecznego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz