Miałem dziś przyjemność i zaszczyt zapowiedzieć powracający na scenę po dwóch latach zespół The Doctors.
Bezczelnie skojarzyłem swoją introdukcję z ikoniczną zapowiedzią, jaką 4 września 1968 roku wykonał David Frost przed występem The Beatles w programie „Frost on Sunday”. Wtedy też kluczową informacją był fakt, że zespół pojawił się z „Hey Jude” po raz pierwszy przed publicznością po ponad roku (precyzyjnie to było 15 miesięcy, bo poprzednio na żywo grali w czasie programu „Our World”, gdzie wykonali „All You Need Is Love”).
Lennon w odpowiedzi na komplementy Frosta pod adresem zespołu zaintonował „It’s Now or Never”, a skoro jesteśmy już przy Presleyu, to zauważmy, że znawcy tematu na widok ogromnej sali w hotelu Omega poczuli się niczym przed występem Elvisa w Las Vegas. Żywiołowa publiczność dała z siebie jednak wszystko, o sztywnej atmosferze nie było mowy.
No i klasą samą dla siebie był dziś Piotrek!
Lista dzisiejszych przebojów przedstawia się następująco:
„Gimme Some Lovin'” (The Spencer Davis Group/The Blues Brothers)
„You Can Leave Your Hat On” (Randy Newman/Joe Cocker)
„Domek bez adresu” (Czesław Niemen)
„Bez miłości” (The Doctors, autor Janusz Stępień)
„Czekam na inną” (The Doctors, autor Janusz Stępień)
„Wszystko na kredyt” (The Doctors, autor Piotr Maksimiuk)
„You Never Can Tell” (Chuck Berry)
„Runaway” (Del Shannon)
„Masz przewrócone w głowie” (Dżamble)
„I Got You (I Feel Good)” (James Brown)
Wspomnienie koncertów w Liverpoolu w 2024 roku:
„Got to Get You into My Life” (The Beatles)
„I Saw Her Standing There” (The Beatles)
„Lady Madonna” (The Beatles)
„Come Together” (The Beatles)
„Revolution”, z cytatem tekstowym z „All You Need is Love” (The Beatles)
„Kansas City / Hey, Hey” (The Beatles)
„Ob-La-Di, Ob-La-Da” (The Beatles)
„Powiedz stary, gdzieś ty był” (Czerwone Gitary)
„Riders on the Storm” (The Doors)
„Fortunate Son” (Creedence Clearwater Revival)
„Have You Ever Seen the Rain?” (Creedence Clearwater Revival)
„What I'd Say” (Ray Charles)
„Płonąca stodoła” (Czesław Niemen)
„Czerwony jak cegła” (Dżem)
„Oh, Pretty Woman” (Roy Orbison)
Co działo się dalej, nie wiem, bo musiałem nakarmić chomiki syryjskie w domu.
PS Nie byłem w Omedze dziesięć lat. Właśnie tutaj ostatni raz prowadziłem oficjalną część Balu Sportowca, w zupełnie innych czasach zawodowych. Pewnie będę tu wpadał teraz częściej, odkąd Krzysiek musiał zamienić Galerię Sowa na Latającą Scenę Sowy…


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz