środa, 21 kwietnia 2010

Tonący harcerstwa się chwyta

Zdaniem Jadwigi Staniszkis "harcerstwo uczy zespołowości, ale zabija indywidualność". Poranny wątek harcerski w RMF FM był krótki, ale oczywiście nie pozostał bez echa. W obronie harcerzy stanął dziś TVN (dzięki).
Uderzanie dziś w harcerstwo jest po prostu chamskie. Takiego zrywu harcerzy (wszystkich organizacji harcerskich), jak przy służbie związanej z żałobą narodową, nie było chyba od Pogotowia Wojennego w 1939 roku. Z tym, że Pogotowie Wojenne Harcerek było powołane już w 1938 roku, a Pogotowie Wojenne Harcerzy w ostatniej chwili przed wojną.
Czepianie się Komorowskiego, że był w harcerstwie, pokazuje mizerię intelektualną oponentów. Ciekawe, że u prezydenta Kaczorowskiego była to cnota. Podobnie z emocjami. Jak Komorowski nie okazuje emocji na pogrzebach, to jest zimnym draniem. Jak przy trumnach staje opanowany Jarosław Kaczyński, to jest twardym mężem stanu.
W lutym podczas posiedzenia Rady Naczelnej przewodniczący ZHP hm. Adam Massalski wygłosił ciekawą gawędę, w której pocieszał nas, że w całej 100-letniej historii harcerstwa mamy w zasadzie ciągły kryzys. I że w niczym to nie przeszkadza od 5 pokoleń wychowywać mocne osobowości i być skutecznym w działaniu wtedy, kiedy naprawdę potrzeba.
Jak na przykład 10 kwietnia i w kilkunastu kolejnych trudnych dniach...