poniedziałek, 10 września 2007

Apostoł niepodległości

Gdyby Wasyl Lewski dożył odzyskania przez Bułgarię niepodległości, nie byłby zapewne do końca usatysfakcjonowany. Państwo odrodziło się jako monarchia, a Lewskiemu marzyła się republika. Pokój w San Stefano, kończący wojnę rosyjsko-turecką, zrzucił z Bułgarii kilkuwiekowe jarzmo tureckie. Paradoksalne, że wolność Bułgarom dała carska Rosja, sama będąca więzieniem narodów.


Lewski to pseudonim. Urodził się w 1837 roku jako Wasyl Iwanow Kunczew. W latach 1858-1861 przebywał w zakonie, gdzie został diakonem Ignacym. Wyszedł za furtę klasztorną, by walczyć o niepodległość ojczyzny. Zaczął od Serbii, gdzie walcząc z Turcją zyskał pseudonim, pod którym przeszedł do historii. Podobno chodziło o jego lwie skoki. Po epizodzie serbskim najwyraźniej był rozczarowany wspólną walką o niepodległość. Postulował samodzielne starania Bułgarów. Byłby więc podwójnie rozczarowany, że 15 lat po jego śmierci niepodległość przyszła z rąk Rosjan.


Lewski osiągnął spore sukcesy w integracji bułgarskiego ruchu oporu, ale po kilku latach działalności został aresztowany i powieszony przez Turków. Jego ofiara nie poszła na marne. Trzy lata później jego współpracownicy doprowadzili do powstania narodowego, które przyczyniło się do wywołania wojny z turecko-rosyjskiej. W Bułgarii nazywany jest Apostołem niepodległości.


Ten pomnik Lewskiego napotkałem pomiędzy Kopriwszticą i Sofią, w pobliżu miejscowości Bunowo, gdzie Lewski założył komitet rewolucyjny. To właściwie cały kompleks pomnikowy z 2007 roku, otwarty 18 lipca w 170. rocznicę urodzin bohatera narodowego. Byłem tam półtora miesiąca później, ale prawdę mówiąc miejsce wydało mi się już nieco zużyte. Bułgarom nie podoba się jego umiejscowienie i pozbawiona tułowia głowa. Fakt, pomnik stoi na straszliwym zakręcie i wpada się na niego znienacka. Co do głowy, to kwestia gustu. O ile dobrze zrozumiałem jej autorem był Jordan Krachmarov (Йордан Кръчмаров), a pochodzi ona z 1943 r.