poniedziałek, 6 grudnia 2010

Jadą Polak, Rusek i Żyd w jednym autobusie...

Władze Rosji może są i złe, ale zwykły Polak ze zwykłym Rosjaninem dogadają się zawsze. Takie oto opinie słychać w radiu czy telewizji przy okazji wizyty Dmitrija Miedwiediewa w Polsce. Jaka bzdura... Nie, nie chodzi mi o to, że Rosjanie to źli ludzie i mamy z nimi na wieki wieków amen żyć w nienawiści. Po prostu Rosjanie to tacy sami ludzie jak Niemcy, Francuzi czy Chińczycy. Czasem będziemy się z nimi lubić, czasem nie. Zależy od okoliczności.



Praktyczne ćwiczenia z przyjaźni międzynarodowej odbyłem niedawno w Izraelu. Na wycieczkę z Egiptu do Jerozolimy zabraliśmy się z Rosjanami. 40 Rosjan i 8 Polaków w jednym autobusie to już potencjalny problem. Od razu się pokłóciliśmy. Nieważne o co, nieważne kto miał rację i czy w ogóle ktokolwiek miał rację. Po prostu pierwsza sytuacja kryzysowa podzieliła nas na MY i ONI. Gdybyśmy jechali z Niemcami, Francuzami czy Chińczykami byłaby tak samo kwaśna atmosfera. Zresztą podział nie powstał na tle narodowościowym. Była nasza grupa i była ich grupa. W naszej był przewodnik Żyd i też krzywo patrzył na Rosjan. Instynkt stadny w czystej postaci.

Komentarz Jacka Kaczmarskiego czyli „Limeryki o narodach”.

Ale nie traktowałbym serio postulatu Kaczmarskiego, żeby usunąć narody. To tylko ironiczna prowokacja, zwłaszcza, gdy jeśli weźmie się pod uwagę, że śpiewa ją polski Żyd.

niedziela, 5 grudnia 2010

Zazdrosny ze mnie gość

Była jesień 1980 roku. Po powrocie z wakacji w Krakowie poznałem kilka nowych nazwisk (Wałęsa, Miłosz), miejscowości (Karlino) i pojęć (postulat). Kolega pokazał mi aktualne zdjęcie Johna Lennona wraz z Yoko Ono, zamieszczone w jakiejś polskiej gazecie, chyba „Polityce” lub „Kulturze” (nie, nie paryskiej). 40-letni Lennon wydał się nam czymś niesmacznym. – 20 lat odsiadki bez wyroku – skomentowaliśmy zgodnie czarno-białe zdjęcie. Miesiąc później było nam cokolwiek głupio, bo JL już nie żył...

Z okazji 70. rocznicy urodzin Lennona przetłumaczyłem „Working Class Hero”. Ale przecież był nie tylko buntownikiem. Był również czułym facetem... Więc z okazji 30. rocznicy jego śmierci, „Jealous Guy”, przetłumaczone w ramach czynu partyjnego trzy dni przed terminem.


Zapragnąłem spojrzeć wstecz
W moim sercu działo się
I traciłem rozum znów
I traciłem rozum znów

Nie chciałem zranić ciebie
Wybacz, że wtedy ci dałem w kość
Nie chciałem zranić ciebie
Zazdrosny ze mnie gość

Moja pewność poszła gdzieś
Może już nie kochasz mnie
W strachu drżałem cały tak
W strachu drżałem cały tak

Nie chciałem zranić ciebie
Wybacz, że wtedy ci dałem w kość
Nie chciałem zranić ciebie
Zazdrosny ze mnie gość

Nie chciałem zranić ciebie
Wybacz, że wtedy ci dałem w kość
Nie chciałem zranić ciebie
Zazdrosny ze mnie gość

Chciałem patrzeć w oczy twe
Ukrywałaś jednak się
Przełykałem gorzkie łzy
Przełykałem gorzkie łzy

Nie chciałem zranić ciebie
Wybacz, że wtedy ci dałem w kość
Nie chciałem zranić ciebie
Zazdrosny ze mnie gość, uważaj
Zazdrosny ze mnie gość, uważaj kotku
Zazdrosny ze mnie gość
Olsztyn, 5.12.2010 i 8.04.2022


Piosenka ta znalazła się na albumie „Imagine” z 1971 roku, ale Lennon zaczął ją pisać już w 1968 roku zainspirowany naukami niejakiego Maharishiego Mahesha Yogiego, hinduskiego guru, u którego Beatlesi spędzili kilka tygodni. Jego wykład dotyczący Syna Matki Ziemi Beatlesi postanowili skomentować piosenkami. McCartney napisał „Mother Nature’s Son” i ta piosenka trafiła na „Biały Album”. Lennon też coś napisał, ale skończyło się na nagraniu demo. Potem próbował umieścić tę piosenkę na „Let It Be”, ale też nie weszła na płytę. Beatlesi rozpadli się, Lennon zmienił słowa i nagrał piosenkę nie o filozofii, a o zazdrosnym facecie.

Piosenka Anglika napisana w Indiach (przez chwilę z marokańskim wątkiem) o zazdrości o Japonkę śpiewana przez Chińczyka w Tajlandii dla Polaka. Uwielbiam!


Kącik Tomasza Beksińskiego, który zaprezentował mi tę piosenkę (nie bądźcie zazdrośni) 10.10.1998 roku w Trójce pod Księżycem:


Kącik artystyczny, czyli na taką grafikę Andrzeja Dudzińskiego trafiłem w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej w Warszawie:

Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

sobota, 4 grudnia 2010

Widzę czerwone drzwi

Obudzony w środku nocy wyrecytuję, że za Edwarda Gierka wydobywaliśmy prawie 200 mln ton węgla rocznie. Tak przynajmniej mówili w telewizji i w szkole. Po latach okazało się, że te prawie 200 mln ton to zaledwie 180 mln ton w rekordowym 1979 roku. Potem Gierka zabrakło i jakoś zaczęliśmy kopać mniej.

Z ciekawością przypominam sobie okładki tygodnika „Panorama” (czasem nazywanego „Panoramą Śląską”, bo wydawaną w Katowicach, dla odróżnienia od wydawanej w Olsztynie „Panoramy Północy”), jednego z czytanych wówczas namiętnie czasopism. Znaki czasów – w 1977 i w 1978 roku obchodziliśmy Dzień Górnika, w 1980 roku (już po Sierpniu) Barbórkę, by w 1982 roku znów okazało się, że jednak Dzień Górnika.

To była wstępologia. A teraz do rzeczy. Jaką piosenkę mogłem przetłumaczyć w górnicze święto? Oczywiście coś na czarno. Powiedzmy „Paint It Black”. Keith Richards dostawił w 1966 roku do tytułu przecinek („Paint It, Black”), przez co jego znaczenie stało się cokolwiek inne. Ale przed chwilą sprawdziłem na oficjalnej stronie Rolling Stones i jest niepozostawiająca wątpliwości wersja bez przecinka.


Widzę czerwone drzwi, a chciałbym czarne mieć
Mam już kolorów dość, nawracam się na czerń
Sto dziewczyn widzę tu ubranych w letni strój
Odwrócić muszę wzrok, by nadal ciemność czuć

Widzę rząd nowych aut i wszystkie w czarny wzór
Do kwiatów miłej mej nie wrócę nigdy już
Stu ludzi widzę tu, odwraca każdy wzrok
Niewinni tacy są, pomyślałby kto

Zaglądam w serce swe i widzę czarną czerń
Widzę czerwone drzwi, lecz skrywa je już cień
Być może zniknę dziś i taki koniec gry
Tak trudno trzymać się, gdy czarne nawet sny

Już nigdy zieleń mórz nie będzie modra tak
Nie pojmę chyba już, w grę jaką ze mną grasz
Czy znajdę siły dość, by słońca czerpać moc
Czy śmiech usłyszę jej nim skończy się ta noc

Widzę czerwone drzwi, a chciałbym czarne mieć
Mam już kolorów dość, nawracam się na czerń
Sto dziewczyn widzę tu ubranych w letni strój
Odwrócić muszę wzrok, by nadal ciemność czuć

Chcę wszystko widzieć czarne, czarne jak ciemna noc, węgiel z hałd
Chcę widzieć jak słońce zamalowuje ktoś
Chcę wszystko widzieć czarne, czarne, czarne, czarne tak

Olsztyn, 4.12.2010

Stonesi tę piosenkę śpiewali też na chorzowskim koncercie 14.08.1998 roku. Byłem, widziałem, śpiewałem.


A tak śpiewałem ja w Gietrzwałdzie, na dwa dni przed koncertem Stonesów, ale tym z 8.07.2018 (tam nie było tego utworu):


Kącik prasowy, czyli plakat z tygodnika „Razem” (w nim były najlepsze!) z 4.07.1982 roku. Oczywiście cały na czarno:

Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek