środa, 14 września 2011

CK urlop (10)

Wytężam wzrok i odnajduję się na zdjęciu w śmierdzącej siarką gorącej wodzie w towarzystwie Węgrów, Niemców, Austriaków, Czechów i Słowaków.

Po wczorajszym maratonie wiedeńskim, dziś dzień relaksu w kąpielisku termalnym w Bük na Węgrzech. Przechodząc pomiędzy kolejnymi basenami, przetłumaczyłem pierwszą zwrotkę „Across the Universe”.

Słowa płyną jak bez końca deszcz co w cienki kubek wpadł
Ślizgają się w ucieczce swej poprzez cały świat.
Morza smutku, fale śmiechu mkną przez mą otwartą jaźń
Władając mną i pieszcząc mnie.


Może zdążę całość przed końcem urlopu. Zostały mi jeszcze dwa dni...