sobota, 9 maja 2015

Księżyc na Kętrzyn rzuca cień

– Co to za koncert będzie? – zaciekawił się facet sprzedający watę cukrową tuż obok kętrzyńskiego amfiteatru położonego malowniczo nad jeziorkiem. – Zajebisty, będą grali utwory Pink Floyd – odpowiedziałem spontanicznie kładąc piątaka za watolinę ogromną jak ego Rogera Watersa. – Piosenki Pinka Floyda? A, to sobie posłucham – uśmiechnął się zadowolony przedstawiciel small businessu i w promocji nawinął mi jeszcze jedną warstwę białej śmierci.



A słuchać, jak zawsze na występach Spare Bricks, było czego. Wprawdzie każdy koncert dolnośląskiej grupy jest inny, ale dwóch rzeczy można być pewnym – będą wspaniałe utwory i będą świetne wykonania.


Czym ten występ różnił się od siedmiu (!) innych, jakie miałem przyjemność oglądać w ciągu ostatnich trzynastu miesięcy? Po pierwsze był za darmo. Po drugie w plenerze.


Bezpłatne koncerty cokolwiek się w Polsce skompromitowały przez te wszystkie dni miast, podczas których włodarze dostarczają poddanej ludności igrzysk (skoro nie mogą rozdawać chleba). A ludzie nie doceniają tego, co jest za darmo. Jeszcze pół godziny przed rozpoczęciem były obawy, że zespół zagra dla przyjaciół i ich rodzin. Ja sam zorganizowałem cztery osoby, w tym bratową i bratanicę. Na szczęście punktualnie o godz. 21.00 widownia stanowiła kompromis między pożądaną frekwencją a niepożądanymi przypadkowymi gapiami, co to przychodzą na każdą darmochę. Kętrzyn znów mnie nie zawiódł. Owszem było sporo perypatetyków, łażących bez celu, ale na szczęście ginęli w mroku i ogromnej przestrzeni amfiteatru.


Koncert w plenerze to zupełnie inne wyzwanie niż granie klubowe. Ale w końcu Pink Floyd też bardzo szybko został zespołem stadionowym. W kętrzyńskim plenerze udało się uzyskać bardzo czytelny dźwięk, czego niestety nie oddają moje filmy (mikrofon w kamerze nie zdał egzaminu).


Kętrzyński amfiteatr rozmiarem wygrał konfrontację z kętrzyńską sceną. Oglądanie występu z trybun nie pozwalało się w pełni cieszyć wizualizacjami, m.in. nastrojowymi fotografiami Leszka Paradowskiego.


Wystarczyło jednak podejść bliżej, żeby docenić nie tylko kunszt muzyczny, ale również atrakcje wizualne.


Program koncertu jak zawsze tak samo... inny. Zero rutyny. Inne utwory, inna kolejność.

1. „Shine on You Crazy Diamond”
Jak w sztuce Czechowa – skoro na początku jest mur, to wiadomo, że w którymś akcie zostanie użyty. Ale nie uprzedzajmy wypadków...


2. „Comfortably Numb”
Tancerze z „Pryzmatu” kończą budowę muru, nie bez pewnych problemów konstrukcyjnych.


3. „Another Brick In The Wall – part II”
Strzelba Czechowa wypala już w trzeciej scenie spektaklu.


4. „Echoes”
Ścieżka dźwiękowa do sprzątania tego bałaganu to mój ulubiony utwór naszego ulubionego zespołu.


5. „Money”
Podobno wśród rozrzuconych banknotów była jedna prawdziwa stówa...


6. „Time”
Znów świetne solo na rototomach, znów ciary na plecach na myśl o tekście.


7. „The Great Gig In The Sky”
Znów zasłużone brawa dla Agi. Nie jestem zbyt wylewny, ale pod sceną wyrwało mi się „Aga, jak to zrobiłaś?!”


8. „Wish You Were Here”
Jeden z bardziej entuzjastycznie przyjętych utworów dzisiejszego wieczora.


9. „Dogs”
Jak się okazuje do piosenek Pink Floydów można tańczyć. W romantyczne przytulanki można iść nawet przy utworze traktującym o wyścigu szczurów.


10. „Run Like Hell”
Tu romantyczna przytulanka mogłaby przejść w pogo, ale nie wszyscy chyba mieli glany.


11. „Coming Back To Life”
Nie mam serca do tych „nowych” utworów Pink Flodyów, ale miło się słucha.


12. „High Hopes”
Miło się słucha, chociaż nie mam serca do tych „nowych” utworów Pink Floydów.


13. „Brain Damage” / „Eclipse”
Księżyc i tak nie zdoła zakryć talentu Agi, Jacka, Pawła, Tomka i Michała.


14. „Louder than Words”
Pół roku temu, gdy pierwszy raz grali w Kętrzynie, ten utwór był na pierwszym miejscu Listy Przebojów PR III. Dziś premiera w wykonaniu Spare Bricks.


15. „Hey You”
Pierwszy bis. Agnieszka swoim niespodziewanym wezwaniem przegoniła mnie przez plac, sforsowałem ochroniarza i zdyszany wpadłem na scenę, żeby znów zaprosić do Pink Flodyów po polsku. Ludziom się podobno podoba, więc może faktycznie pora przybliżyć Polakom poezję Rogera Watersa?


16. „Another Brick In The Wall – part II”
Drugi bis. Dzieciaki z Art Music Center pod dyrekcją Cezarego Nowakowskiego ponownie na scenie.


PS 1. Pozdrowienia dla kolegów ze szkoły średniej – na widowni pojawili się Żuku, Targoń i Dżery.

PS 2. Przyznaję, dopuściłem się cudzołóstwa – na koncercie z muzyką Pink Floydów pojawiłem się w trampkach z Yellow Submarine.


PS 3. Widzimy się w Ostródzie 18 lipca 2015 – bilety można kupić lekko, łatwo i przyjemnie tutaj.

sobota, 2 maja 2015

Testament (nie) mój

Planując nieodległy urlop w Amsterdamie świadomie opuściłem świętowanie Dnia Króla (do niedawna znanego jako Dzień Królowej). Za dużo ludzi.

Powiedzmy, że wybieram się na 71. urodziny Boudewijna de Groota, który przyszedł na świat 20 maja 1944 roku w Holenderskich Indiach Wschodnich, pięć lat później ogłoszonych niepodległą Indonezją. Sytuacja jest zresztą o tyle paradoksalna, że Holendrzy byli tam kolonizatorami, ale od 1942 roku wyspy okupowali Japończycy. Taka niewola w niewoli. Boudewijn (czyli bardziej po ludzku Baldwin) urodził się w japońskim obozie koncentracyjnym. Jego matka nie doczekała wyzwolenia, zmarła w czerwcu 1945 roku (dla niezorientowanych – wojna na Dalekim Wschodzie skończyła się dopiero we wrześniu w wiadomych atomowych okolicznościach). Taka przeszłość uwiarygodniała Boudewijna, gdy w latach 60. został facetem z gitarą wyznającym flower power. Jego najsłynniejsza piosenka to „Welterusten meneer de president” („Śpij dobrze, panie prezydencie”) z 1966 roku, adresowana do amerykańskiego przywódcy Lyndona B. Johnsona, który w tamtym czasie rozkręcał właśnie wojnę w Wietnamie.
De Groot o tyle nie był klasycznym wykonawcą protest songów, że autorem słów jego piosenek był kto inny. Teksty pisał mu m.in. kolega dzieciństwa Lennaert Nijgh (1945-2002). Nijgh jest autorem tekstu „Testament”, który pozwoliłem sobie przetłumaczyć.


Lennaert Nijgh był tak miły, że dostosował wiek podmiotu lirycznego do wieku Baldwina (22 lata). Swoją drogą ciekawy patent na piosenkę – pisanie testamentu w wieku, kiedy życie się dopiero zaczyna. Ale niech każdy z ręką na sercu przyzna – gdy przekroczył dwudziestkę, myślał, że to koniec życia.

Skutki mojego zderzenia z językiem niderlandzkim:

Dwadzieścia dwa już lata zatem mam
Testament swej młodości zrobić czas
Nie po to, żeby komuś złoto lub pieniądze dać
Nie byłem nigdy mądry na to tak
Lecz mam wciąż jakieś piękne ideały
Solidne, choć niemodne może są
Kto zechce, może zabrać je na stałe
Szczególnie młodzi ludzie takich chcą

Memu bratu, co tak bardzo chce studiować,
Z przyjemnością adres pubu oddam już
Gdzie za dużo piłem, by kobiecie imponować
I dostałem za to brawa, gdy prosiłem tu
I mam ciągle mniej lub więcej koleżanek
Są dobrze wykształcone, mądre są
I dlatego nic ci z nimi już nie wyjdzie
Ale innym może uda więcej się

Niespełnionych trochę życzeń dla siostrzeńca
Dziecinne, ale z serca płyną mi
Do takiego typu ludzi przynależę
Którym trudno znaleźć szczęścia łyk
Przyjaciołom pozostawiam swe aktywa
Uśmiechniętych dziewczyn miłość znajdą tam
Ja byłem tyle razy oszukany
Kto chce spróbować może tego sam

Mej dziewczynie pozostawiam noce wszystkie
Z niewiernością, co się kończy zawsze łzą
Niech pamięta, że cierpliwie czekać będę
Cały czas, aż też poczuje w końcu to
Nauczyciel, który ciągle groził palcem
„Chłopcze, droga twoja będzie zła”
Niech jest dumny, że nic nie dostanie wcale
Znaczy to, że najwyraźniej rację miał

A rodzicom album ze zdjęciami daję
Ten fałszywy obraz mych dziecięcych dni
Mam już dość słuchania nudnych i mdłych bajek
Jak ich dziecko ma rodziców czcić
Na koniec oddam wszystkie błahe rzeczy te
Co tyle lat jak żyć uczyły mnie
Już nic mnie nie może zmusić siłą
I wyrzutów żadnych przez to nie chcę mieć

I właśnie stąd przyjaciół kilku dobrych
Mam i chyba mnie już mają dość
Zostawiam im to, na co zasłużyli
I wszystkie te napoje, co wynieśli stąd
Więcej nie dam, kilka rzeczy mam dla siebie
Bo je kocham i nikt do mnie nie ma nic
Te wspomnienia piękne, kiedy byłem młody
Tak długo będą, jak długo będziesz żyć

Olsztyn, 4.01-2.05.2015



***
Aneks z 25.05.2015, nagranie z Ilpendam pod Amsterdamem. Przemiła gospodyni, Anita B., okazała się być przyjaciółką van de Groota:


Aneks z 2025 roku - de Groot pojawił się z inną piosenką w mojej audycji Radio Babel:


Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

sobota, 25 kwietnia 2015

Szalony lśnij diamencie

Przychodzi Syd do studia, a lekarz też baba. Koledzy, zajęci nagrywaniem piosenki o nim, nie poznali swego dawnego lidera, choć minęło ledwie kilka lat od jego rozstania z zespołem. Nie ma się co wyzłośliwiać, sytuacja i tak była wyjątkowo niezręczna. Włącznie z tym, że Barrett chciał dogrywać swoją gitarę, chociaż jej oczywiście nie przyniósł... Z choroby się nie śmiejemy, ok?



Pamiętam wciąż młodość twą
Jak sto lśniłeś słońc
Szalony lśnij diamencie

Cóż teraz w oczach swych masz
Czarne dziury wśród gwiazd
Szalony lśnij diamencie

Zamotany pomiędzy
Dzieciństwem i sławą
Stalowy wiatr bił
Ruszaj się, dalej,
Choć skrycie się śmiali
Ruszaj się obcy,
Legendo, ofiaro i lśnij!

Sekret za wcześnie spadł już
Liczyłeś na cud
Szalony lśnij diamencie

Nocą zbierałeś swój strach
Wystawiałeś za dnia
Szalony lśnij diamencie

Więc nosiłeś gościnność
Z losową precyzją
Stalowy wiatr wył
Ruszaj się gościu, co żyjesz swą wizją
Ruszaj malarzu, dudziarzu, skazańcu i lśnij!

Gdzie jesteś, kto by to zgadł
Gdzieś tu czy gdzieś tam
Szalony lśnij diamencie

Stos twój nawarstwia się
Ja i tak znajdę cię
Szalony lśnij diamencie

I będziemy odcinać
Kupony od sławy
Stalowy wiatr ćmi
Ruszaj się chłopcze, zwycięzco, przegrany,
Ruszaj, by szukać iluzji lub prawdy i lśnij!

Olsztyn, 18-25.04.2015 + 25.04.2025

Utwór, podzielony na dwie części i składający się z dziewięciu aktów muzycznych, trwa w sumie ponad 26 minut. Grają tak, jak gdyby nie chcieli skończyć. A może przedłużają swoją pokutę?


Kącik „Razem”. Takie tłumaczenie pojawiło się w tym tygodniku w połowie lat 80. Autora nie podali:

Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek