wtorek, 13 września 2011

Jak trwoga, to do Karola

W 1713 roku, po kolejnej epidemii dżumy, cesarz rzymsko-niemiecki, arcyksiążę Austrii, król Węgier i król Czech w jednej osobie Karol VI Habsburg postanowił wybudować w Wiedniu świątynię pod wezwaniem św. Karola Boromeusza, arcybiskupa Mediolanu podczas zarazy w latach 1576-1577. Posunięcie ze wszech miar słuszne. Zarazy w monarchii habsburskiej ustały.


Św. Karol Boromeusz (Carlo Borromeo, 1538-1584) był w latach 1560-1584 arcybiskupem Mediolanu. Zmarł wieczorem 3 listopada, ale jego wspomnienie Kościół obchodzi 4 listopada. Brał udział w końcowych pracach Soboru Trydenckiego (1545-1563), który był odpowiedzią Kościoła na Reformację. I był na czele tych, którzy reformy trydenckie wprowadzali w życie, m.in. w 1564 roku założył pierwsze seminarium duchowne (w Polsce też długo nie czekaliśmy, pierwsze powstało w 1565 roku w Braniewie), przeprowadzał pierwsze wizytacje kanoniczne. W tradycji ludowej św. Karol Boromeusz bardziej znany był jako patron osób chorych na dżumę. Sam zmarł na febrę (malarię).


Karlskirche zaprojektował Johann Bernhard Fischer von Erlach (1656-1723). Budowę rozpoczęto w 1716 roku. Pracę Von Erlacha kontynuował jego syn Joseph Emanuel Fischer von Erlach (1693-1742). Świątynię ukończono w 1737 roku.


Barokowy kościół św. Karola Boromeusza łączy w sobie elementy Wschodu i Zachodu. Jest to świątynia oczywiście chrześcijańska, ale dwie kolumny przed kościołem przywodzą na myśl minarety. Są ówczesne elementy barokowe, są nawiązania do architektury starożytnego Rzymu i Grecji. Czuć w tym skrytą tęsknotę za mitologizowaną starożytnością, gdy Rzym i Bizancjum stanowiły jedność. Jest to jednak przede wszystkim wypowiedź polityczna – Wiedeń jawi się jako spadkobierca tych obu tradycji, zwłaszcza po niedawnym (1683) odparciu niebezpieczeństwa osmańskiego. Coś, co w państwie moskiewskim dwa wieki wcześniej narodziło się jako koncepcja Trzeciego Rzymu.


W sylwetce kościoła zwracają uwagę przede wszystkim dwie kolumny oraz eliptyczna kopuła. Pełniące rolę dzwonnic kolumny zarówno funkcją (komunikacja z wiernymi), jak i specyficznym ustawieniem przy kościele przypominają muzułmańskie minarety. Za wzorzec posłużyły jednak wzorce antyczne – rzymskie kolumny z II wieku naszej ery (nieistniejąca kolumna Antonina Piusa i stojąca do dziś kolumna Trajana).


Dziś Karlsplatz wraz ze stojącym na nim Karlskirche to jedno z najbardziej romantycznych miejsc Wiednia, zwłaszcza wieczorem.


Idealne miejsce na milongę.


Metyzacja kultur, czyli w Wiedniu tańczą tango.

Idealne miejsce, żeby po prostu posiedzieć, a potem w domu dograć do tego sobie muzyczkę.


Cesarz mógł wystawić kościół dziękczynny, poddani musieli zadowolić się kolumnami morowymi. Znajdziemy je w prawie całym imperium Habsburgów, np. w Ołomuńcu (Czechy). Kolumna Trójcy Przenajświętszej (Sloup Nejsvětější Trojice) z lat 1716-1754: