czwartek, 31 stycznia 2013

Ćwierć metra w Polsce, ćwierć Polski w metrze

Jak wiadomo, londyńskie metro jest najstarsze na świecie. Jak wiadomo, londyńskim metrem jeździło już pół Polski. I ćwierć Olsztyna.


Nic w tym dziwnego, skoro niedawno się okazało, że język polski jest najpowszechniejszym langłiczem obcym w Wielkiej Brytanii. Drugi w kolejności, pendżabski, jest o połowę mniej licznie reprezentowany na wyspach. Jest w tym pewien haczyk. W Indiach jest poważne rozdrobnienie językowe. Jeśli zsumować kolejne cztery języki na liście (pendżabski, urdu, bengalski i gudźarati), to wyjdzie, że przybysze z subkontynentu indyjskiego nakrywają nas jednak czapkami (niektórzy turbanami). Dwukrotnie.


Rzadziej od Polaków jeździ metrem książę Karol. Dziedzic brytyjskiego tronu pojawia się w underground raz na 27 lat. Ja pierwszy i, jak dotąd, ostatni raz korzystałem z the Tube 13 lat temu. Niefortunnie zresztą. Drugiego dnia świąt Bożego Narodzenia maszyniści mają tam taki zwyczaj, że strajkują. Z tego powodu nie dotarłem na Abbey Road. Związki zawodowe są smaczne i zdrowe. Dla związkowców.

sobota, 26 stycznia 2013

Hotel Złamanych Serc

John Lennon przyznał, że pierwszą rzeczą w życiu, jaka nim wstrząsnęła, był Elvis. Jeśli faktycznie nie spał po nocach, to na pewno z powodu „Heartbreak Hotel”. Piosenka wyszła w USA na singlu 27 stycznia 1956 roku, w Anglii pewnie niewiele potem. Parę miesięcy później Lennon założył swój pierwszy zespół, The Quarrymen.
„Heartbreak Hotel” było drugą piosenką nagraną przez Presley’a dla wytwórni RCA Victor. I jego pierwszym numerem jeden na liście przebojów Billboardu. Utwór napisali w listopadzie 1955 roku Tommy Durden i Mae Boren Axton, Elvis podawany jest jako współautor. Tekst piosenki i tematyka godne choćby samego Boba Dylana. Inspiracją był artykuł w gazecie „The Miami Herald” mówiący o samobójstwie samotnego człowieka, który wyskoczył z okna hotelowego. Odważne, jak na piosenkę śpiewaną w połowie lat 50. w amerykańskiej telewizji.


Pierwsze wykonanie na żywo odbyło się już w grudniu 1955 roku. 10 stycznia 1956 roku Elvis wszedł do studia w Nashville i zmienił historię świata. Moje dzisiejsze tłumaczenie historii świata nie zmienia, ale da się śpiewać po polsku:

Więc kiedy mnie rzuciła
Szukałem nowych miejsc
Samotna jest ulica,
Hotel Złamanych Serc

Gdzie będę
Samotny będę kotku
Cóż, tak samotny
Samotny będę, umrę tam

Choć zawsze tu jest tłoczno
Pokoje wolne są
Złamanych serc kochanków
Pomieścić można moc

Więc tak
Samotni będą kotku
Cóż, tak samotni
Samotni będą, umrą tam

Łzy płyną na recepcji
Portierzy w czarny strój
Kto długo na Samotnej mieszkał
Nie patrzy za siebie już

I myślę, że są
Są tak samotni, kotku
Są tak samotni
Są tak samotni, umrą tam

Więc jeśli cię porzuci
I zwierzyć zechcesz się
Idź gdzie Samotna jest ulica,
Hotel Złamanych Serc

Gdzie będziesz
Samotny będziesz, kotku
Cóż, tak samotny
Będziesz samotny, umrzesz tam

Choć zawsze tu jest tłoczno
Pokoje wolne są
Złamanych serc kochanków
Pomieścić można moc

I myślę, że są
Są tak samotni, kotku
Są tak samotni
Są tak samotni, umrą tam

Olsztyn, 26.01.2013



Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

niedziela, 20 stycznia 2013

Dumna Maria

W latach 1966-1968 John Fogerty odbywał zastępczą służbę wojskową w Gwardii Narodowej. Gdy w lipcu 1968 roku dostał upragnione zwolnienie, z radości popełnił piosenkę „Proud Mary”. Statek, który go zainspirował, zwodowano w 1905 roku w nowojorskiej firmie Lower Hudson Steamboat Company. Początkowo nazywał się „The Ossining” i transportował rzeką Hudson więźniów z Nowego Jorku do więzienia Sing Sing. Potem kilka razy zmieniał miejsce służby, aż w 1928 roku trafił na Missisipi. Nowy właściciel nazwał go „Mary Elizabeth” (zapewne na cześć córki lub żony). W 1973 roku po raz ostatni zmienił właściciela, a w 1979 roku został sprzedany na złom. Najpierw pozbawiono go urządzeń i siedem lat rdzewiał na brzegu. W 1986 roku pojawił się nabywca (Proud Mary Restoration Inc), który chciał ocalić statek jako zabytek, ale ostatecznie po dwóch latach kariera Dumnej Mary zakończyła się na złomie. Wbrew tekstowi refrenu „Mary Elizabeth” nie była parowcem. Wielkie koło w slangu stosowanym na Missisipi to śruba okrętowa.


Takie oto dzisiejsze tłumaczenie:


Rzuciłem git pracę w mieście
Pracowałem tam w każdy dzień i noc
Nie straciłem nawet ni minuty we śnie
Troszcząc się, by wszystko dobrze szło

Wielkich kół obroty
Tak Dumna Maria tłoczy
Toczy, toczy
Toczy się po rzece

Zmyłem wiele naczyń w Memphis,
W Nowym Orleanie lało wachę się
Nie widziałem nigdy miasta z dobrej strony
Póki nie dosiadłem tej królowej rzek

Wielkich kół obroty
Tak Dumna Maria tłoczy
Toczy, toczy
Toczy się po rzece

Jeśli już trafisz nad rzekę
Załóż się, że ludzie żyją także tam
Martwić się nie musisz, jeśli nie ma forsy
Ludzie tu nad rzeką szczęście lubią dać

Wielkich kół obroty
Tak Dumna Maria tłoczy
Toczy, toczy
Toczy się po rzece

Olsztyn, 20.01.2013



Wersja państwa Turner:


Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

sobota, 19 stycznia 2013

Przebacz mi, Broomhildo

W każdym zagranicznym filmie zawsze znajdzie się jakiś polski akcent, choćby mocno naciągany. W „Django Unchained”, któremu wczoraj poświęciłem prawie trzy godziny swego żywota, też coś znalazłem. Polski ślad w najnowszym filmie Quentina Tarantino nazywa się Charles Fox. Jego żydowscy rodzice pochodzili z Szydłowca (Małopolska, choć obecnie województwo mazowieckie), skąd wyemigrowali przed II wojną światową. Żydzi stanowili wówczas większość mieszkańców tego miasteczka. W 2010 roku Fox odwiedził miasto swych przodków.
Charles Fox napisał wiele muzyki filmowej, skomponował też sporo piosenek, chociażby „Killing Me Softly With His Song”, do której słowa napisał Norman Gimbel. Wspólnie z Gimbelem jest też twórcą piosenki „I Got a Name”, którą w 1973 roku nagrał Jim Croce.


I to jest właśnie ten mocno naciągany polski akcent w „Django”. Piosenka o chęci bycia sobą, o potrzebie wolności i dobrym wykorzystaniu życia doskonale zabrzmiała, wraz z dwudziestoma innymi piosenkami, w filmie Tarantino. Jak zawsze ścieżka dźwiękowa jest u niego oddzielnym dziełem.
A takim oto dziełem jest moje dzisiejsze tłumaczenie tej piosenki, która była ostatnim przebojem tragicznie zmarłego Jima Croce, kilka miesięcy po jej nagraniu:

Jak te sosny, co wzdłuż krętych szos
Mam imię swe, mam imię swe
Jak tych ptaków śpiew i jak ropuch głos
Mam imię swe, mam imię swe
I noszę je, jak mi je mój ojciec dał
Lecz żyję tym snem, co w ukryciu trwa
Ruszam gdzieś autostradą
Toczę się autostradą
Ruszam na wprost, więc życie nie minie mnie

Jak wiatru świst z północy pośród gwiazd
Mam swoją pieśń, mam swoją pieśń
Jak lelka krzyk i jak dziecka płacz
Mam swoją pieśń, mam swoją pieśń
I noszę ją z sobą i śpiewam głośno ją
Jeśli weźmie mnie gdzieś, znam dumę swą
Ruszam gdzieś autostradą
Toczę się autostradą
Ruszam na wprost, więc życie nie minie mnie

I pójdę tam wolnym być

Jak ten głupiec, którym wciąż być chcę
Marzenia mam, marzenia mam
Mogą zmienić ich, lecz nie zmienią mnie
Marzenia mam, marzenia mam
O, wiem, że mogę dzielić się tym, jeśli chcesz
Gdy pójdziesz ze mną, ja pójdę też
Ruszam gdzieś autostradą
Toczę się autostradą
Ruszam na wprost, więc życie nie minie mnie
Ruszam gdzieś autostradą
Toczę się autostradą
Ruszam na wprost, więc życie nie minie mnie

Olsztyn, 19.01.2013



Więc przebacz mi piękna, zniewolona Broomhildo von Shaft, że nie o Tobie ten wpis. Żeby legenda o Brunhildzie była chociaż rodem z Prus, to byłby jakiś polski ślad. Nie, to nordycka klechda.

Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

sobota, 12 stycznia 2013

Piosenka jest jak cebula

Nie tylko ogry mają warstwy. Cały świat to jedna wielka cebulka. Odkrywamy jedną prawdę (fizyka Newtona), a pod nią czai się kolejna, świeża warstwa poznawcza (fizyka Einsteina). I coś mi mówi, że jesteśmy dopiero na samej skórce tego siarczystego warzywa.


Na „Białym Albumie” nie ma słabych piosenek, co najwyżej trudne do tłumaczenia. Ale przecież się nie poddam.

Mówiłem ci Truskawek Plac
To miejsce znasz, to pozorów gra
W to inne miejsce możesz iść stąd
Gdzie wszystko gna wciąż
Patrząc przez tulipan zgięty
Widzieć swego życia skręty
Patrząc przez cebulki szkło

Mówiłem ci, że Mors i że ja
Wiesz, żeśmy bliscy, jak to się da
Wskazówki dla was tu są
Morsem był Paul
Stojąc na nabrzeżu w porcie
Matka Angielka wiąże koniec z końcem
Patrząc przez cebulki szkło

O tak, o tak, o tak
Patrząc przez cebulki szkło

Mówiłem ci o głupcu ze wzgórz
I powiem ci, że żyje tam znów
Tam też możesz być, jeśli chcesz
Słuchaj no mnie!
Przy montażu dziury w morzu
Chcę ją na jaskółkę łączyć
Patrząc przez cebulki szkło
Olsztyn, 7-12.01.2013

„Glass Onion” to jeden z tych utworów, w których John Lennon demitologizuje Beatlesów, dość niewinnie, jeszcze w czasie, gdy zespół istniał. I kolejna piosenka mająca udawać, że ma głębszy sens, jakieś ukryte warstwy. Niektórzy szukali tego sensu na siłę, w najbardziej natchnionych interpretacjach szklana cebula miała oznaczać wieko od trumny Paula McCartneya, który „jak wiadomo” zmarł w 1968 roku.
Demitologizacja polega m.in. na ironicznym odwołaniu się do niedawnych piosenek (góra dwuletnich):
- „Strawberry Fields Forever” (nadal można tam iść, mimo że ciągle wszystko jest tam nierealne),
- „I Am the Walrus” (Lennon zapiera się bycia Morsem, po raz drugi zrobi to w piosence „God” dwa lata później; przy okazji pokazuje, że jego relacje z Paulem zaczynają się komplikować),
- „Lady Madonna” (tego jeszcze nie tłumaczyłem, ale to będzie Matka Angielka, która stoi na Cast Iron Shore, czyli autentycznym wybrzeżu w Liverpoolu),
- „The Fool on the Hill” (odwołanie do głupca na wzgórzu okazuje się ciągle aktualne),
- „Fixing a Hole” (czysta abstrakcja – dziury w morzu można montować przy pomocy łączenia na tzw. jaskółczy ogon; tego też jeszcze nie tłumaczyłem).
Pokazując dystans do własnej i kolegi twórczości Lennon sugeruje, że Beatlesi nie muszą być całym jego światem. Pewnie, że nie muszą. Właśnie niedawno poznał Yoko Ono...

Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

środa, 2 stycznia 2013

Kocie ruchy i do przodu

Podobno Elvis Presley ciągle żyje. No pewnie, nazywa się Tom Jones i zaprawdę powiadam Wam, że jeśli przyjedzie gdzieś w sensowne pobliże (a nie na telewizyjne show, jak kilka lat temu), to wybiorę się na jego koncert i będę się darł „Delilah”!!!


Sir Tom jest może i kiczowaty, ale bez mrugnięcia okiem zamieniłbym się z nim na głosy. Nie przeszkadza mi nawet to, że wygląda na scenie jak archetypiczny macho. I nie jest to tylko sceniczny image Walijczyka, o nie. Idealnie z jego, nomen omen, stosunkiem do kobiet koresponduje „She’s a Lady”. Spójrzcie na te kocie ruchy...


Gdyby ta piosenka powstała dziś, spokojnie można by jej przykleić seksistowską etykietkę. Ale ujrzała światło dzienne ponad 40 lat temu. Napisał ją Paul Anka, Kanadyjczyk z libańskimi korzeniami. O co, jak o co, ale Paula Anki o feminizm raczej nie podejrzewam. Autorskie wykonanie:


I moje swobodne tłumaczenie, drugie tegoroczne:

Jest tym wszystkim, czego chcesz
Chwalić się i możesz zjeść z nią kolację
Dobrze swoje miejsca zna
Ma swój styl i łaskę ma, i ma wciąż rację

Tak, to Dama, o, o, o, tak, to Dama
Mówię o tej małej damie, ona moja już jest

Nigdy mi robi wbrew
Co powiedzieć zawsze wie, to cudowne
Mogę dać jej wolny czas,
Wiem, że sobie radę da i po kłopocie

Tak, to Dama, o, o, o, tak, to Dama
Mówię o tej małej damie, ona moja już jest

O zbyt dużo mnie nie prosi, więc nie umiem odmawiać jej
Zawsze ją szanuję, więc nigdy nie obrażam jej
Trudno znaleźć takie dwie, nie chcę nigdy stracić jej
Pomóż mi na górę wejść, zacznę drogę z dołu gdzieś. Hej, hej, hej.

Dobrze wie, na co mnie stać
To, co daję, umie brać, to nie jest łatwe
Dobrze zna na wylot mnie
Co ma robić dobrze wie i pieści cudnie

Tak, to Dama, o, o, o, tak, to Dama
Mówię o tej małej damie, ona moja już jest

Olsztyn, 2.01.2013



Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

wtorek, 1 stycznia 2013

O matce pieśń

Co roku w podstawówce byliśmy świadkami lekko żenującego nas spektaklu. Polonistka wyciągała 26 maja gramofon, kładła na nim z namaszczeniem płytę Mieczysława Fogga i zalewała się rzewnymi łzami podczas „Pieśni o matce”. Żenada była podwójna. Raz, że płacząca nauczycielka nie mieściła się w naszym światopoglądzie. Dwa, że wrażliwość (o ile rozumieliśmy to słowo) pani od polskiego wydawała się nam mocno naciągana. W inne dni zwyczajowo darła na nas mordę (nie bójmy się nazywać rzeczy po imieniu) i największych gabarytowo osiłków, wliczając mnie, przesadzała za włosy z ławki do ławki. Taka dysharmonia... Och, gdybym wówczas znał to słowo! Może ona to robiła dla nas z miłości? Chciała, żeby z nas wyrośli ludzie. Dobrymi intencjami nauczycielek i matek wiadomo, co jest wybrukowane.
Roger Waters na albumie Pink Floyd „The Wall” sprzedaje nam swe różne uszkodzenia, również edukacyjne i rodzicielskie. Jego ojciec zginął w 1944 roku w bitwie pod Anzio i wychowywała go samotna matka. Zakładając, że „The Wall” to autopsychoanalityczna spowiedź Watersa, w piosence „Mother” opowiada o swej zaborczej, nadopiekuńczej matce, która chciała mu zastąpić cały świat, w tym inne kobiety. Ale w wywiadach podobno Waters dystansuje się od łączenia bohaterki piosenki ze swoją osobistą matką Mary, skądinąd również nauczycielką (zmarła w 2009 roku).


Moje pierwsze tegoroczne tłumaczenie, w Nowy Rok:

Mamo, powiedz, czy mam bać się bomb?
Mamo, powiedz, czy pieśń zechcą mą?
Mamo, powiedz, czy mi dadzą w skórę tu?
Och, ach, mamo, czy mam stawiać mur?

Mamo, czy mam kandydować tam?
Mamo, czy rządowi ufać mam?
Mamo, czy pod ścianę poślą mnie?
Och, ach, mamo, czy to czegoś warte jest?

Cicho chłopcze, nie płacz już
Mama sprawi, że twe strachy naprawdę zjawią się
Mama odda tobie swój każdy lęk
Mama schowa tutaj cię pod skrzydeł dach
Nie będziesz latać mógł, lecz może śpiewać da
Mama da ci, chłopcze, ciepło i raj

Och, chłopcze
Och, chłopcze
Och, chłopcze, pomoże mama stawiać ci ten mur

Mamo, czy jest w sam raz dobra, bym ją miał?
Mamo, czy przykrości będę przez nią miał?
Mamo, czy twój chłopczyk bać się musi jej?
Och, ach, mamo, czy mnie w serce pchnie?

Cicho chłopcze, nie płacz już
Mama sprawdzi twe dziewczyny zanim poznasz je
Mama przegoni wszystkie brudne i złe
Mama zawsze czeka zanim wrócisz sam
Mama zawsze wie, gdzie spędzałeś czas
Mama da ci, chłopcze, zdrowie i ład
Och, chłopcze
Och, chłopcze
Och, chłopcze, na zawsze będziesz dzieckiem mym
Mamo, czy tak wielki mur miał być?
Olsztyn, 1.01.2013



W okolicy nagrywania „The Wall” zespół Pink Floyd zaczął się rozpadać. Pojechał jeszcze w trasę z monstrualnym spektaklem. Oficjalnych nagrań z trasy „The Wall” nie ma, ale po latach wypłynęły filmy z tego tournee:

Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

Plany na Słońcu 2013

Zanim spróbuję zarysować plany na 2013 rok, muszę rozliczyć się z rokiem właśnie oto minionym. Z beztroskim optymizmem 1 stycznia zeszłego roku zaplanowałem 10 wydarzeń na 2012 rok. Realizacja na poziomie 60 proc. to w dzisiejszych czasach sukces.

1. Wizyta w Puszczy Białowieskiej.
TAK
Bardzo udana wizyta na Podlasiu (Białowieża, Białystok, Sokółka, Bohoniki, Kruszyniany, Hajnówka, Grabarka, Drohiczyn, Mielnik, Supraśl, Tykocin).


2. Urlop w Paryżu. Pielgrzymka do grobu Morrisona.
TAK
Wszystko, co najważniejsze w Paryżu w 11 dni – Arc de triomphe de l'Étoile, Avenue des Champs Élysées, Bazylika Sacré-Cœur, Boulevard de Clichy, Cathédrale Notre Dame, Centre Georges Pompidou, Champs de Mars, Cimetière du Montparnasse (Jean Paul Sartre i Simone de Beauvoir, Roland Topor, Ricardo Menon, Eugene Ionesco, César Baldaccini, Julio Cortázar, Serge Gainsbourg, Samuel Beckett, Symon Petlura, Charles Baudelaire), Cimetière du Père-Lachaise (Piotr Abelard i Heloiza, Jim Morrison, Fryderyk Chopin, Jacques Joseph Champollion, Édith Piaf, Amedeo Modigliani, Oscar Wilde, Yves Montand i Simone Signoret, Marcel Prostu, Honoré de Balzac), Comédie-Française, Église de la Madeleine, Église Saint Germain des Prés, Église Saint Séverin, Église Saint-Eustache, Église Saint-Germain-l'Auxerrois, Église Saint-Gervais Saint-Protais, Église Saint-Julien-le-Pauvre, Église Saint-Louis-en-l'Île, Église Saint-Sulpice, Flamme de la Liberté, Fontaine du Palmier, Grand Palais, Grande Mosquée, Hotel Lambert, Jardin du Luxembourg, Moulin Rouge, Mur des je t'aime, Musée d'Orsay, Musée du Louvre, Olympia, Palais Bourbon, Palais de Chaillot, Palais de justice, Panthéon, Petit Palais, Petit-Pont, Place de la Bastille, Place de la Concorde, Place de la Madeleine, Place de l'Hôtel de Ville, Place des Invalides, Place des Pyramides, Place du Châtelet, Place du Palais-Royal, Place du Tertre, Place Igor-Stravinsky, Place Saint-Gervais, Place Saint-Michel, Pont Alexandre-III, Pont de la Concorde, Pont de l'Alma, Pont de l'Archeveché, Pont des Invalides, Pont d'Iéna, Pont du Carrousel, Pont Neuf, Pont Royal, Pont Saint-Michel, Porte Saint-Denis, Square Jehan Rictus, Tour Eiffel, Tour Montparnasse, Tour Saint Jacques.
Nogi wiecie, gdzie mi wlazły...


3. Festiwal w Dolinie Charlotty.
TAK
Zupełnie nie wiedziałem, kto się pojawi, liczyłem na Neila Younga. Pojawił się ktoś zupełnie inny, ale przecież nie będę narzekał taki oto zestaw – Doors (znaczy się Manzarek i Krieger), Ten Years After, Savoy Brown i Cactus.


4. Festiwal bluesowy w Reszlu.
NIE

Pojechałbym, bo w 2011 roku mi się podobało, ale w 2012 roku imprezy po prostu nikt nie zorganizował.

5. Dzień Niemena w olsztyńskim amfiteatrze.
NIE

Zarzekałem się, że nie opuszczę tego koncertu, ale jak się okazało 1 sierpnia byłem w zupełnie innym miejscu na zupełnie innym koncercie.


6. Ponowna wizyta w Wilnie.
NIE

Nie było okazji*, zabrakło czasu*, nie chciało się* (niepotrzebne skreślić).

7. Chciałbym przetłumaczyć około 50 piosenek.
TAK

Plan przekroczony o 8 procent.


8. Koncerty w olsztyńskim amfiteatrze.
TAK

Olsztyńskie Lato Artystyczne jak zawsze przynosi coś ciekawego. Ja z bogatej oferty wybrałem Strachy na Lachy, Anię Rusowicz oraz Olsztyńskie Noce Bluesowe. Była też Basia Trzetrzelewska, ale to za trudne nazwisko dla mnie.


9. Chciałbym w końcu wybrać się do nowej filharmonii.
TAK

Już na początku roku udało się zdobyć bilety na koncert Leszka Możdżera, które to szczęście ominęło mnie w 2011 roku.

10. Irracjonalna nadzieja, że w tym roku do Polski zawita Paul McCartney.
NIE

Nie, nie zawitał.

Przechodząc do sekcji planowania:

1. Czwarty raz Chorwacja (przede wszystkim Dubrownik, gdzie jeszcze nie byłem) oraz pierwszy raz Bośnia i Hercegowina (oczywiście Mostar i Sarajewo). Zagraniczny wrześniowy urlop już zaplanowany.

2. Polski majowy urlop właśnie się planuje. Ożywiona dyskusja z żoną trwa (Sudety?, Poznań?, Wrocław?, Łódź?, Świętokrzyskie?).

3. Festiwal w Dolinie Charlotty to od trzech lat jazda obowiązkowa. Znów liczę na kogoś, kto mnie rzuci na kolana (Neil Young?, Jethro Tull?).

4. Na Dniu Niemena w olsztyńskim amfiteatrze udaje mi się być co dwa lata, więc wychodzi na to, że w tym roku znów tam będę.

5. Kolejny raz planuję wypad na Litwę, tym razem w okolicznościach rodzinnych. Z jedną rodziną do Alytusa, z drugą do Wilna. Ciekawe, która familia będzie skuteczniejsza.

6. Tłumaczenia to wyzwanie ciągle aktualne. W minionym roku moją ofiarą padły 54 piosenki, w tym roku z powodu innych wyzwań artystycznych muszę spuścić z tonu, więc obstawiam 45.

7. Inne wyzwania artystyczne, to chęć napisania kilku własnych piosenek. Powiedzmy tak z pięć.

8. Mam nadzieję na kolejny udany Festiwal Piosenki Inteligentnej Bez Lipy w olsztyńskim amfiteatrze.

9. Może jakiś ekscytujący koncert megagwiazdy? Roger Waters, Eric Clapton i Deep Purple już mają ustalone daty polskich koncertów w 2013 roku. Czekam, aż ogłoszą je Paul McCartney lub Rolling Stones. Jeśli nie, to chyba Waters.

10. Coś mi się wydaje, że znów zanurzę nogi w Morzu Czerwonym. Chętnie, chociaż Atlantyk też mile widziany.