środa, 2 stycznia 2013

Kocie ruchy i do przodu

Podobno Elvis Presley ciągle żyje. No pewnie, nazywa się Tom Jones i zaprawdę powiadam Wam, że jeśli przyjedzie gdzieś w sensowne pobliże (a nie na telewizyjne show, jak kilka lat temu), to wybiorę się na jego koncert i będę się darł „Delilah”!!!


Sir Tom jest może i kiczowaty, ale bez mrugnięcia okiem zamieniłbym się z nim na głosy. Nie przeszkadza mi nawet to, że wygląda na scenie jak archetypiczny macho. I nie jest to tylko sceniczny image Walijczyka, o nie. Idealnie z jego, nomen omen, stosunkiem do kobiet koresponduje „She’s a Lady”. Spójrzcie na te kocie ruchy...


Gdyby ta piosenka powstała dziś, spokojnie można by jej przykleić seksistowską etykietkę. Ale ujrzała światło dzienne ponad 40 lat temu. Napisał ją Paul Anka, Kanadyjczyk z libańskimi korzeniami. O co, jak o co, ale Paula Anki o feminizm raczej nie podejrzewam. Autorskie wykonanie:


I moje swobodne tłumaczenie, drugie tegoroczne:

Jest tym wszystkim, czego chcesz
Chwalić się i możesz zjeść z nią kolację
Dobrze swoje miejsca zna
Ma swój styl i łaskę ma, i ma wciąż rację

Tak, to Dama, o, o, o, tak, to Dama
Mówię o tej małej damie, ona moja już jest

Nigdy mi robi wbrew
Co powiedzieć zawsze wie, to cudowne
Mogę dać jej wolny czas,
Wiem, że sobie radę da i po kłopocie

Tak, to Dama, o, o, o, tak, to Dama
Mówię o tej małej damie, ona moja już jest

O zbyt dużo mnie nie prosi, więc nie umiem odmawiać jej
Zawsze ją szanuję, więc nigdy nie obrażam jej
Trudno znaleźć takie dwie, nie chcę nigdy stracić jej
Pomóż mi na górę wejść, zacznę drogę z dołu gdzieś. Hej, hej, hej.

Dobrze wie, na co mnie stać
To, co daję, umie brać, to nie jest łatwe
Dobrze zna na wylot mnie
Co ma robić dobrze wie i pieści cudnie

Tak, to Dama, o, o, o, tak, to Dama
Mówię o tej małej damie, ona moja już jest

Olsztyn, 2.01.2013



Horacy Tłumacy - na Facebooku
Horacy Tłumacy - na YT
Horacy Tłumacy - lista przetłumaczonych piosenek

wtorek, 1 stycznia 2013

O matce pieśń

Co roku w podstawówce byliśmy świadkami lekko żenującego nas spektaklu. Polonistka wyciągała 26 maja gramofon, kładła na nim z namaszczeniem płytę Mieczysława Fogga i zalewała się rzewnymi łzami podczas „Pieśni o matce”.

Żenada była podwójna. Raz, że płacząca nauczycielka nie mieściła się w naszym światopoglądzie. Dwa, że wrażliwość (o ile rozumieliśmy to słowo) pani od polskiego wydawała się nam mocno naciągana. W inne dni zwyczajowo darła na nas mordę (nie bójmy się nazywać rzeczy po imieniu) i największych gabarytowo osiłków, wliczając mnie, przesadzała za włosy z ławki do ławki. Taka dysharmonia... Och, gdybym wówczas znał to słowo! Może ona to robiła dla nas z miłości? Chciała, żeby z nas wyrośli ludzie. Dobrymi intencjami nauczycielek i matek wiadomo, co jest wybrukowane.
Roger Waters na albumie Pink Floyd „The Wall” sprzedaje nam swe różne uszkodzenia, również edukacyjne i rodzicielskie. Jego ojciec zginął w 1944 roku w bitwie pod Anzio i wychowywała go samotna matka. Zakładając, że „The Wall” to autopsychoanalityczna spowiedź Watersa, w piosence „Mother” opowiada o swej zaborczej, nadopiekuńczej matce, która chciała mu zastąpić cały świat, w tym inne kobiety. Ale w wywiadach podobno Waters dystansuje się od łączenia bohaterki piosenki ze swoją osobistą matką Mary, skądinąd również nauczycielką (zmarła w 2009 roku).


Moje pierwsze tegoroczne tłumaczenie, w Nowy Rok:

Mamo, powiedz, czy mam bać się bomb?
Mamo, powiedz, czy pieśń zechcą mą?
Mamo, powiedz, czy mi dadzą w skórę tu?
Och, ach, mamo, czy mam stawiać mur?

Mamo, czy mam kandydować tam?
Mamo, czy rządowi ufać mam?
Mamo, czy pod ścianę poślą mnie?
Och, ach, mamo, czy to czegoś warte jest?

Cicho chłopcze, nie płacz już
Mama sprawi, że twe strachy naprawdę zjawią się
Mama odda tobie swój każdy lęk
Mama schowa tutaj cię pod skrzydeł dach
Nie będziesz latać mógł, lecz może śpiewać da
Mama da ci, chłopcze, ciepło i raj

Och, chłopcze
Och, chłopcze
Och, chłopcze, pomoże mama stawiać ci ten mur

Mamo, czy jest w sam raz dobra, bym ją miał?
Mamo, czy przykrości będę przez nią miał?
Mamo, czy twój chłopczyk bać się musi jej?
Och, ach, mamo, czy mnie w serce pchnie?

Cicho chłopcze, nie płacz już
Mama sprawdzi twe dziewczyny zanim poznasz je
Mama przegoni wszystkie brudne i złe
Mama zawsze czeka zanim wrócisz sam
Mama zawsze wie, gdzie spędzałeś czas
Mama da ci, chłopcze, zdrowie i ład
Och, chłopcze
Och, chłopcze
Och, chłopcze, na zawsze będziesz dzieckiem mym
Mamo, czy tak wielki mur miał być?
Olsztyn, 1.01.2013



W okolicy nagrywania „The Wall” zespół Pink Floyd zaczął się rozpadać. Pojechał jeszcze w trasę z monstrualnym spektaklem. Oficjalnych nagrań z trasy „The Wall” nie ma, ale po latach wypłynęły filmy z tego tournee:

30.11.2019, w czterdziestą rocznicę „The Wall”, Spare Bricks wykonał cały album polsku, oczywiście m.in. omawianą dziś pieśń:

Plany na Słońcu 2013

Zanim spróbuję zarysować plany na 2013 rok, muszę rozliczyć się z rokiem właśnie oto minionym. Z beztroskim optymizmem 1 stycznia zeszłego roku zaplanowałem 10 wydarzeń na 2012 rok. Realizacja na poziomie 60 proc. to w dzisiejszych czasach sukces.


1. Wizyta w Puszczy Białowieskiej.
TAK
Bardzo udana wizyta na Podlasiu (Białowieża, Białystok, Sokółka, Bohoniki, Kruszyniany, Hajnówka, Grabarka, Drohiczyn, Mielnik, Supraśl, Tykocin).


2. Urlop w Paryżu. Pielgrzymka do grobu Morrisona.
TAK
Wszystko, co najważniejsze w Paryżu w 11 dni – Arc de triomphe de l'Étoile, Avenue des Champs Élysées, Bazylika Sacré-Cœur, Boulevard de Clichy, Cathédrale Notre Dame, Centre Georges Pompidou, Champs de Mars, Cimetière du Montparnasse (Jean Paul Sartre i Simone de Beauvoir, Roland Topor, Ricardo Menon, Eugene Ionesco, César Baldaccini, Julio Cortázar, Serge Gainsbourg, Samuel Beckett, Symon Petlura, Charles Baudelaire), Cimetière du Père-Lachaise (Piotr Abelard i Heloiza, Jim Morrison, Fryderyk Chopin, Jacques Joseph Champollion, Édith Piaf, Amedeo Modigliani, Oscar Wilde, Yves Montand i Simone Signoret, Marcel Prostu, Honoré de Balzac), Comédie-Française, Église de la Madeleine, Église Saint Germain des Prés, Église Saint Séverin, Église Saint-Eustache, Église Saint-Germain-l'Auxerrois, Église Saint-Gervais Saint-Protais, Église Saint-Julien-le-Pauvre, Église Saint-Louis-en-l'Île, Église Saint-Sulpice, Flamme de la Liberté, Fontaine du Palmier, Grand Palais, Grande Mosquée, Hotel Lambert, Jardin du Luxembourg, Moulin Rouge, Mur des je t'aime, Musée d'Orsay, Musée du Louvre, Olympia, Palais Bourbon, Palais de Chaillot, Palais de justice, Panthéon, Petit Palais, Petit-Pont, Place de la Bastille, Place de la Concorde, Place de la Madeleine, Place de l'Hôtel de Ville, Place des Invalides, Place des Pyramides, Place du Châtelet, Place du Palais-Royal, Place du Tertre, Place Igor-Stravinsky, Place Saint-Gervais, Place Saint-Michel, Pont Alexandre-III, Pont de la Concorde, Pont de l'Alma, Pont de l'Archeveché, Pont des Invalides, Pont d'Iéna, Pont du Carrousel, Pont Neuf, Pont Royal, Pont Saint-Michel, Porte Saint-Denis, Square Jehan Rictus, Tour Eiffel, Tour Montparnasse, Tour Saint Jacques.
Nogi wiecie, gdzie mi wlazły...


3. Festiwal w Dolinie Charlotty.
TAK
Zupełnie nie wiedziałem, kto się pojawi, liczyłem na Neila Younga. Pojawił się ktoś zupełnie inny, ale przecież nie będę narzekał taki oto zestaw – Doors (znaczy się Manzarek i Krieger), Ten Years After, Savoy Brown i Cactus.


4. Festiwal bluesowy w Reszlu.
NIE

Pojechałbym, bo w 2011 roku mi się podobało, ale w 2012 roku imprezy po prostu nikt nie zorganizował.

5. Dzień Niemena w olsztyńskim amfiteatrze.
NIE

Zarzekałem się, że nie opuszczę tego koncertu, ale jak się okazało 1 sierpnia byłem w zupełnie innym miejscu na zupełnie innym koncercie.


6. Ponowna wizyta w Wilnie.
NIE

Nie było okazji*, zabrakło czasu*, nie chciało się* (niepotrzebne skreślić).

7. Chciałbym przetłumaczyć około 50 piosenek.
TAK

Plan przekroczony o 8 procent.


8. Koncerty w olsztyńskim amfiteatrze.
TAK

Olsztyńskie Lato Artystyczne jak zawsze przynosi coś ciekawego. Ja z bogatej oferty wybrałem Strachy na Lachy, Anię Rusowicz oraz Olsztyńskie Noce Bluesowe. Była też Basia Trzetrzelewska, ale to za trudne nazwisko dla mnie.


9. Chciałbym w końcu wybrać się do nowej filharmonii.
TAK

Już na początku roku udało się zdobyć bilety na koncert Leszka Możdżera, które to szczęście ominęło mnie w 2011 roku.

10. Irracjonalna nadzieja, że w tym roku do Polski zawita Paul McCartney.
NIE

Nie, nie zawitał.

Przechodząc do sekcji planowania:

1. Czwarty raz Chorwacja (przede wszystkim Dubrownik, gdzie jeszcze nie byłem) oraz pierwszy raz Bośnia i Hercegowina (oczywiście Mostar i Sarajewo). Zagraniczny wrześniowy urlop już zaplanowany.

2. Polski majowy urlop właśnie się planuje. Ożywiona dyskusja z żoną trwa (Sudety?, Poznań?, Wrocław?, Łódź?, Świętokrzyskie?).

3. Festiwal w Dolinie Charlotty to od trzech lat jazda obowiązkowa. Znów liczę na kogoś, kto mnie rzuci na kolana (Neil Young?, Jethro Tull?).

4. Na Dniu Niemena w olsztyńskim amfiteatrze udaje mi się być co dwa lata, więc wychodzi na to, że w tym roku znów tam będę.

5. Kolejny raz planuję wypad na Litwę, tym razem w okolicznościach rodzinnych. Z jedną rodziną do Alytusa, z drugą do Wilna. Ciekawe, która familia będzie skuteczniejsza.

6. Tłumaczenia to wyzwanie ciągle aktualne. W minionym roku moją ofiarą padły 54 piosenki, w tym roku z powodu innych wyzwań artystycznych muszę spuścić z tonu, więc obstawiam 45.

7. Inne wyzwania artystyczne, to chęć napisania kilku własnych piosenek. Powiedzmy tak z pięć.

8. Mam nadzieję na kolejny udany Festiwal Piosenki Inteligentnej Bez Lipy w olsztyńskim amfiteatrze.

9. Może jakiś ekscytujący koncert megagwiazdy? Roger Waters, Eric Clapton i Deep Purple już mają ustalone daty polskich koncertów w 2013 roku. Czekam, aż ogłoszą je Paul McCartney lub Rolling Stones. Jeśli nie, to chyba Waters.

10. Coś mi się wydaje, że znów zanurzę nogi w Morzu Czerwonym. Chętnie, chociaż Atlantyk też mile widziany.